aya-chan blog

Twój nowy blog

o masz. ile to już czasu. duuużo :D:D XD właściwie jestem już po egzaminach itd., więc stwierdziłam, że zrobię tu mały porządek. a co. co by tu. egzamin poszedł nawet dobrze. oblałam pdemny do batorego do klasy dwujęzycznej. ale mam nadzieję na mat-fiz również w batorym. o masz. ale się duuużo wydarzyło przez te… eee. no kilka miesięcy. pamparampam. szablon jest taki jak był. właściwie piszę tą notke symbolicznie. i wywaliłam te durne wpisy w księdze kości itd. bo już patrzeć na to nie mogłam.

haha. właściwie to maj lajw wykręciło się kompletnie w tym roku szkolnym. do góóóry nogami wszystko. poznałam mnóstwo nowych ludzi, mam niemiłe after party’owe doświadczenia (wtajemniczeni wiedzą) i inne milsze :D, których jest o wiele więcej. może jak będzie chwila wytchnienia to kto wie. wstąpię.

klikaj >:D >:D sasasa!ZŁOOO. lubisz wampiry? :D

i ogólnie. podążam drogą zielonych świateł. „patrz. w te oczy. zajrzyj w ich głębię, zobacz odbicie. co widzisz? mówię ci! nie wiem. dobry Boże. dobry Boże. przecież widze tam siebie.”

Mianowicie. Przepraszam za tak długi czas bez dawania jakich kolwiek znaków życia. Nie będę się usprawiedliwać, bo to całkowicie bez sensu, a po za tym usprawiedliwienia: brak. Podejrzewam, że częstotliwość notek się nie zmieni tzn. wciąż nie będę pisać ich zbyt wiele i zbyt często, z przyczyn oczywistych —> egzamin gimnazjalny. W tym roku czeka mnie dużo nauki i nie wydaje mi się, żebym w tym bałaganie znajdowała czas na granie na komputerze, a tymbardziej pisanie notek (przypomnę, że mój komp strasznie długo się włącza :P). Co do leyoutu. Zmian w najbliższym czasie też nie przewiduję, co prawda mam kilka gotowych, ale samo ich załadowanie na serwer zajęłoby duuuużo czasu.
Oprócz ogólnych informacji technicznych, moja dotychczasowa działalność w szkole ma się całkiem dobrze. Na razie nie mam ani jednej 1, a 5 sypią się z nieba jak śnieg. Co prawda sukcesów w Olimpiadach Matematycznych i z J.Polskiego nie odnotowałam, ale niewiele mi brakowało do dostania się do II etapu.

Hura! Nareszcie wolność! Co prawda notka z niewielkim opóźnieniem, ale radość wciąż jest. Koniec wstawania o 6.00 rano, koniec prac domowych, wypracowań, prezentacji i innych (niepotrzebnych zresztą) bzdetów związanych ze szkołą a mających na celu obrzydzenie nam życia do granić niemożliwości. Buahahahahaha! Co prawda na razie moje plany co do zajęć wakacyjnych są… niezbyt wielkie, ale jeszcze coś się wymyśli :]. Jedyna zła wiadomość jaką otrzymałam w ciągu ostatniego tygodnia to taka, żę będę musiała jechać na minimum tydzień do babci i dziadka ==. Otóż oni nie sprawiają większych problemów, ale miejsce, w kótrym mieszkają owszem. Mława. Ilość kin: 1. Ilość działających kin w wakacje: 0. Tak więc moja sytuacja rozrysowuje się niebanalnie jeśli o to chodzi… ech….
Wczoraj byłam w „teatrze” na Makbeth’cie. „Teatrze”, bo cała sztuka była organizowana w starej, nieużywanej do pierwotnych celów, komuszej fabryce. Widownia stała na ustawionych obok siebie rusztowaniach, wyłożona „posadzką” z blachy całej w dziurach. Enyłej, Motyw przewodni: wojsko Amerykańskie z elementami Iraku :D. Efekty specjalne wyczesane w kosmos! Co prawda straszny hałas (przez co w jakiejś 2 minucie spektaklu wyszły jakieś dwie babcie |:P), ale ogólnie okropnie mi się podobało. W sumie wszystko trwało od 22.00 – 0.20, bo do stworzenia odpowiednich efektów była potrzebna noc. Jedyne co mnie zaskakuje w związku z tą sztuką, to to, że recenzenci strasznie ją zjechali w gazetach. Zagadka. W każdym razie gorą co polecam. Jak ktoś mieszka w Warszawie to może się wepchnąć tam jeszcze dziś o 22.00 w okolice teatru Rozmaitości.

Pozdrófffki i do następnej, wakacyjnej notki :D…

Moja siostra miała w zeszły czwartek bierzmowanie. Wybrała sobie imię Klara ._. tłumaczyła mi, że to była dziewczyna św. Frańciszka. Gdyby tylko była facetem to by wzięła sobie jako trzecie imię własnie Frańciszek, ale nie mogła, z przyczyn oczywistych. Nie było mnie na samej „ceremonii”, ale jak Kaśka wróciła do domu, to zaczęła modlic się do posiłku XD. Zastanawiam się co jej ten walnięty proboszcz zrobił :D:D. Enyłej, ja będę miała bierzmowanie za rok, ale zapisy już były. Składało się takie głupie podanie do biskupa, o pozwolenie na „przyjęcie do grupy mającej otrzymać bierzmowanie w tym/przyszłym roku”. No i właśnie 14 czerwca, w… e… wtorek czyli za tydzień będzie takie przydzielenie do grup. Niestety alfabetycznie będą dobierać co znaczy, że będę w grupie z największym: muminem i downem , pozbawionym jakichkolwiek oznak myślenia głupkiem z kosmosu — proszkiem, bleeeee, jak ja go nienawidze, a już się cieszyłam, że nie będę miała przyjemności go widywać do końca świata i jeszcze dłużej! yyyych! Life is brutal and full of zasadzkas, sometimes we get kopas in dupas. właśnie.
buahahahahahaha! (śmiech szaleńca) razem z Olkiem Niewielkim uczymy się… już od tygodnia grać na gitarrrze. przychodzi do nas taki spoko gostek i demonstruje „magiczne chwyty” :D:D. na razie umiem tylko… dwa akordy :D ale juz niedługo zagram jakieś Stairway to Heaven albo coś takiego :D:D życzcie mi powodzonka :]
Pozdrófki i do nastepnej notki!

łuuuu, jak w Londynie było S U P E R :3 i w ogóle te autobusy i 15 linii metra i sklepy, których nie ma w warszawie… co ja mówię (piszę), w Polsce! Nawet ten zadupny hotelik, w którym mieszkałam nie był ostatecznie taki zły. Aha jakbyście się wybierali kiedykolwiek do Londynu, to w 2 strefie (na 5 czy 6) na Bayswater (czyt. Notting Hill, jedna z porządniejszych okolic w mieście) jest Kensington Court Hotel, prowadzony przez polską rodzinkę. Może nie są to jakieś luksusy, ale jest blisko do metra no i 2 strefa to całkiem blisko centrum. aha… i jest jednym z najtańszych hoteli XD.
hmhmhm… nawet nie wiem od czego zacząć. ok. samolot do Londynu był o 8.00, tzn., że trzeba bylo być na lotnisku ok. 6.30, żeby dostać porządne miejsca ==. jakby policzyć ze zmianą czasu, to lecieliśmy… jakieś 1,5 h i byliśmy w Londynie ok. 9.45. zanim dostaliśmy sie do miasta i umieściliśmy w hotelu, była już 13.30. Już nie pamiętam co wtedy zwiedzaliśmy, ale w sumie byliśmy w: The Tower, National Gallery, Art Gallery, British Museum, Hyde Parku, St. James Parku, innych 2 parkach, których nazw nie pamiętam, Royal Air Force Musemu, muzeum na połódniku 0, Madam Tussauds (czy jak to do cholery się pisze)… i dalej nie pamiętam XD. Ale naprawdę, w ciągu tych kilku dni zobaczyliśmy mnóóóstwo miejsc. Te wszystkie Picadilly Square, Harrodsy i najbogatsze ulice miasta. Nawet pod siedzibą premiera przechodziliśmy XD. jedyne czego nie widziałam, to zmiana warty pod Backingham Palace…
Oczywiście jak wróciłam do Warszawy to wydała mi się ona jeszcze bardziej zadupniejsza niż zwykle XXXD, ale cóż….
Na koniec chciałam przypomnieć, zę strasznieeee mi się podobało! okropniaście! i jeśli ktokolwiek bedzie wybierał pomiędzy Paryżem a Londynem, to niech najpierw pojedzie do Londynu ;3 (ale im robie reklamę :D:D).

Pozdrófffki i do następnej notki! ._.

Ogłoszenia parafialne : Na początku chciałam wyrazić mje o g r o m n i a s t e zaskoczenie (ale miłe :]) w zwiazku z niesamowitym ruchem na moim blogu w przeciągu osatnich…. pięciu dni?! XD Oł maj God. Nie spodziewałam się, że aż tyle osób tu wstąpi! O… wait! Właśnie dostałam informację a propos jednego z komentarzy. Otóż moja sis *klik* sprytnie odkryła, iż owy „kurdupel, który po zobaczeniu białych majteczek dostawał powera na boisku kiedy grał” nazywał się GIGI XD
Ostatnio po raz n-ty zaczęłam czytać Paradise Kiss, chyba ten leyoucik mnie troche podkusił, a po za tym w poprzednim tygodniu Olek Niewielki (pozdrófffki :>) oddała mi pierwszy, trzeci i czwarty tom, więc jakoś tak samo mi się do łapek przypałętało. Z resztą, mniejsza z tym… Nyo więc *nigdy nie zaczynaj zdania od „więc” (przykazanie P. od Polskiego ==)* kiedy jechałam sobie tramwajem do szkoły i przy okazji czytałam Parakiss’a, zauważyłam wysokiego o s o b n i k a płci brzydkiej o niebieskich włosach O___o. To było tuż przy Rondzie ONZ, owy kolo właśnie wychodził z „Atelier Stylissimo” (fryzjer :P). Kiedy oniemiała z zaskoczenia wysiadłam na trzecim przystanku od ONZ’tu, przypomniałam sobie, że moja koleżanka widziała niegdyś TEGO SAMEGO faceta! Czy to nie dziwne? A raczej, czy to nie jest miłe zaskoczenie, że po ulicach Warszawy przechadza się niebieskowłosa kopia George’a?! Następnym razem, gdy go zobaczę, wyskoczę z tramwaju i go zaczepię, bo to przecie jaki cud *n_____n*!!!
Ach… jak sobie pomyślę, że jutro rano, moja klasa wyjeżdża na wycieczkę szkolną, to aż skakać mi się chce z radości! A jak wspomnę, że będą musieli wstać o 6.00 rano to zaczynam tańczyć XD. Dlaczego nie jadę? No cóż… z dwóch, istotnych powodów:
po pierwsze primo) Owa wycieczka jest do Krakowa i okolic. Stwierdziłam, że nie ma sensu jechać po raz setny, w miejsce, które odwiedzałam wielokrotnie, tym bardziej, że…
po drugie primo)… wyjazd jest od 22 do 29 kwietnia, a ja 29 kwietnia wyjeżdżam na „majówkę”. I to nie byle jaką majófffkę! Dokładnie o 8.00 rano, w przyszły piątek odlatuję samolotem z lotniska na Okęciu do… L O N D Y N U!!! Na całe 5 dni! Po krótkim przemyśleniu pytania „Co lepsze? Londyn, czy Kraków?” stwierdziłam, że 5-cio dniowa wycieczka do światowej stolicy clubbingu jest o wieeeele lepsza od tej do Krakowa.
A tiakkk… London City… Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać. Odwiedzę tyyyle miejsc. A to te wszystkie muzea, wystawy, czy chociażby czerwone, dwupiętrowe autobusy **^-^**. A do tego wszystkiego mamy (tzn. ja, maj sis, maj mom, brat i siostra cioteczni) hotelik tuż przy samym Hyde Park’u. Mam zamiar zrobic mnóóóstwo fotek, żeby je (cudem) załadować na moje konto i wkleić na bloga *___*. jak ktoś mi poda adres na maila: aya__chan@poczta.onet.pl to może nawet pocztówke wyśle! Nyooo, poswięcę się, mimo, iż Angole to s t r a s z n i zdziercy (wstęp do Madam Tussaud kosztuje 18 funciaków od osoby!! ) ! HmHm… chyba już więcej z siebie nie wykrzesam ==. Następną notke napisze pewnie dopiero w maju, więc nie spieszcie się z komentowaniem ^^”".

P.S.1 Na wyrażną prośbę, ze strony kunsztownych-ocen piszę zdania rozpoczynając zdanie od WIELKIEJ literki
P.S.2 A co do kunsztownych ocen, to tym razem wyjątkowo nie zgadzam się z ich opinią na temat mojego bloga ;____;

pozdrófffki i do nastepnej notki! *^-^*

… od kiedy czytam japan komiksy?? hmmm…. hoho, zaraz, który to był rok? okej. zacznijmy od tego kiedy dowiedziałam się o mandze. to było w szczyrku. codziennie rano na dawnym rtl 7 leciał… Dragon Ball :D:D przez całe ferie z siostrą wstawałyśmy specjalnie wcześniej ok 7.00, żeby nie przegapić żadnego odcinka. to była jeszcze pierwsza seria, jak był mały Son-goku i dopiero co poznawał Bulme i tego jego Żółwiego Miszcza XD. chyba po piątym, czy czwartym odcinku zobaczyłyśmy reklamówke mangi od jpf’u i od razu wpadłyśmy na pomysł, żeby po powrocie do warszawy wpaść do jakiegoś kiosku i nabyć. kiedy kupowałyśmy… bodajże 5 tom, na wzrok przypałętał się Oh, My Godess! (czy jak to się pisze :P). a potem… to już z górki! w telewizji leciały a to Magic Knight Reyarth, Slayersi, wszystkie Dragon Balle Z i GT, jeszcze na hyper był Cowboy Bebop, Vision of Escaflowne, Record of the Lodoss War. a z mang… teraz na mojej półeczce gości: of course Dragon Ball :D:D (ale nie cała seria), Oh, My Godess!, ukochany i wciąż nie zakończony X pań z Clampa, do tego ich Chobits i Wish, oraz artbook (od siostry na urodziny) Chobits, ukończone Fushigi Yuugi pani Yuu Watase, której mam jeszcze Ayashi no Ceres po niemiecku, troche Slayersów, Dr.Slump, Mars, Zapiskie Dedektywa Kindaichi, Pradise Kiss, i wieeele, wiele innych i po polsku i po niemiecku :D:D. pytanie: skąd mangi po niemiecku? no cóż, moja siostra gdu z 2 lata temu pojechała do wujka do Stuttgartu, nakupowała całą masę komiksów i jeden ArtBook. muszem siem pochwalic, że mamy 2 tomy Magic Knight Reyarth i 4 i 2 tom od niedawna wydawanego w Polsce Seimaden’a *^^*. (nutki). w tym czasie na mojej półce znalazło się ok. 150 komiksów, na które został wydany m a j ą t e k, oraz kilka kaset z Vison of Escaflowne. w sumie… to cieszę się, że nie spędziłam tych lat na wszłuchiwaniu się w nowe hity hip-klopowców i pindrzeniu się na lafirynde jak natalia.o, czy sylwia sz. (i tak im to nic nie pomoże). cieszę się, że znalazłam nowych przyjaciół, dzięki którym nie jestem zwykłym, szarym mieszkańcem warszawy wyszukującym nowych hobby. wy też się zastanówcie o ile jesteście bogatsi od waszych zapatrzonych w siebie kolegów z osiedla.

P.S. Dodałam nowy friend test n_____n, zachecam! :D:D

hahaha! jestem wielka! jestem Lady Aya! stworzyłam nieprawdopodobne dzieło! w całym rysunku jest jeden, najważniejszy element, który sprawia, że rysunek nie jest juz rysunkiem a dziełem! dłoń! tak! a zreszta sami zobaczcie :P *klik*

przez tydzień jeżdżenia do szkoły tramwajem, nie mogłam się nadziwić ile flag polskich (czy tam papieskich) zostało wywieszonych przez warszawiaków! tyle flag to ja nie widziałam nawet na 3 maja! jednak moje zdanie o obywatelach miasta warszawy się polepszyło, gdyż chociaż raz wszyscy pokazali i przyznali, iż śmierć zagarnęła w swe ramiona wielkiego Polaka.
krótka notka ze względu na brak czasu xD

chyba każdy oglądając telewizję w piątek, sobotę czy niedzielę, albo przeglądając którąś z gazet już się zorientował co wydażyło się w noc z soboty na niedziele. pewnie nie odkrywam ameryki i każdy już ma po dziurki w nosie tych żałobnych tekstów, ale wyaje mi się, iż właśnie przez najbliże 9 dni powinniśmy wspominać o naszym papieżu Janie Pawle II. nie będę mówić, że mi smutno, czy że to źle, że umarł, gdyż możliwe, że papież po ponad ćwierć wieku bycia katolickim przywódcą stwierdził, iż na nic światu nie przyda się już stary schorowany człowiek, a on swoją misję na tym swiecie już zakończył. innymy słowy, bardzo możliwe, iż to właśnie śmierć była jego pragnieniem, mimo, iż ktoś mógł się z tym niezgadzać, a komuś innemu bylo smutno. w tej chwili najważniejsze było aby papież umierając był szczęśliwy.
jak pewne niektórzy zwas zauważyli (albo uczynili), iż w akcie żałoby po papieżu wywiesza sie flagę Polski, lub w miarę możliwości flagę papieską obwiązane czarną wstążką. jesli ktoś jeszcze tego nie uczynił, godnym hołdem dla zmarłego papieża byłoby własnie uczynienie tego gestu, przynajmniej na te 2-3 dni pozostałe do pogrzebu tego wielkiego Polaka.
po tym nagłym najściu patriotycznych myśli przypominam, iż do wakacji pozostały już tylko 83 dni!
pozdrófka i do następnej notki.
PS. 11.35, 05.04.2005. zmieniłam leya! hurrra! narodzie ciesz się

dobra… nie będę poraz n-ty pisać, że notki będą dodawane częściej niż raz na miesiąc, bo teraz i tak to nie wyjdzie, gdyż nasi „kochani nauczyciele dowalili mi z… 8 klasówek w przeciągu nastepnych dwóch tygodni. tapetki też nie zmienię bo : A)nie chce mi się B)szablony, które zrobiłam zbyt dużo ważą C)nie chce mi się.
mieliśmy w szkole przedstawienie w związku z świetami Wielkiej Nocy. ogólnie 1/3 naszej klasy brała w nim udział, a „głównym bohaterem” był kondzior bueeeh, który był kuszony przez nałogi. ogólnie było całkiem nieźle no i zwalniało nas z lekcji XD.
Pod koniec: Wesołych świąt, Smacznego żurku (bo jajek nie lubię) i Wesołego Jajka składa Ayek, dla kazdego kto będzie miał ochotę to przeczytać :D.
Do następnej notki


  • RSS